Polecamy

Serwis filmowy

Choć krytycy często marszczą nosem na filmy made in India, cieszą się one dużym powodzeniem wśród płci pięknej. Niestety, na inne bollywoodzkie adaptacje Jane Austen, jak Rozważna i romantyczna, Opactwo Northanger czy Emma, chyba musimy jeszcze poczekać. Ale jest szansa, że doczekamy. Indusi kręcą tysiąc filmów rocznie, sięgnięcie po klasykę angielskiej literatury to kwestia czasu.

Jak daleko może posunąć się uwielbienie fanów pisarza (aktora, piosenkarza, filmu – serwis filmowy skreślić)? Niektórych dziwiły próby zarejestrowania nowej religii — Jedi, mnie nie zdziwiły. I jak daleko może posunąć się fanowskie i komercyjne eksplorowanie ubóstwianej twórczości? Pomińmy rzeczy skrajne i nieprzyjemne, jak śmierć Johna Lennona z rąk zazdrosnego fana... Bo można znaleźć dużo przykładów zabawnych a uroczych. Jane Austen nie jest może postacią z pierwszych stron gazet, ale od pokoleń, ba, od stuleci ma rzesze swoich wiernych miłośników, a częściej miłośniczek.

Choć dzisiaj już mało kto sięga po powieści Aleksandra Dumasa ojca, spadek liczby czytelników w pełni rekompensują wciąż bardzo liczni widzowie kolejnych ekranizacji jego dzieł. "Hrabia Monte Christo" doczekał się ponad 20 adaptacji kinowych i dziesiątek adaptacji telewizyjnych. Choć hrabia jest postacią zmyśloną, ma swój pierwowzór w archiwach paryskiej policji. Była tam opisana historia pewnego szewca, który w 1807 r. został zadenuncjowany przez zazdrosnego rywala jako angielski szpieg. Z trzech wiedzących o intrydze przyjaciół nieszczęśnika żaden nie kiwnął palcem, by go uratować. Hostessa kosmiczna sakralnie publikuje nieprzyzwoite kaloryfery.